Frassatianum

Czy jestem wesoły?
Jakże mógłbym nie być.
Dopóki Wiara będzie mi dawała siłę,
będę zawsze wesoły:
z dusz katolickich
smutek powinien być raz na zawsze wygnany.

bł. Piotr Jerzy Frassati

Wpatrzeni w postać tego błogosławionego, chcemy uczyć się dróg, którymi kroczył Frassati. Jan Paweł II mówiąc kiedyś o nim, powiedział: “dokładajcie starań, żeby go poznać”.

My, poznając Frassatiego chcemy go naśladować – tzn. żyć pełnią życia, z różnymi pasjami, z oddaniem człowiekowi, który potrzebuje naszej pomocy, z postawą zaangażowania. Takie właśnie jest Frassatianum. Spotykamy się w każdą środę. Jak wyglądają  nasze spotkania? – na pewno każde jest inne, każde ubogaca i umacnia. Jest to możliwość rozwoju, formacji duchowej, uczenia się od siebie nawzajem.

  Zapraszamy na spotkania w każdą środę do Kościoła Akademickiego:

– 18.15 – Różaniec z błogosławionym Piotrem Jerzym
– 19.00 – Msza św.
– 20.00 – Spotkanie (CTW – 202)

intencje do różańca można wysyłać na adres:  [email protected] 


Działalność

Stowarzyszenie im. bł. Piotra Jerzego Frassati „Frassatianum” zostało zarejestrowane 31 stycznia 1997 r.. Powstało z inicjatywy osób związanych z Duszpasterstwem Akademickim KUL, studentów i absolwentów, dla których postać Błogosławionego stała się inspiracją do działania.

Będąc członkami Stowarzyszenia pragniemy iść śladami Piotr Jerzego zaangażowanego w różne dziedziny życia społecznego, politycznego i religijnego, czerpiąc wzorce z Jego postawy wobec ludzi i społeczeństwa.

Chcąc wyjść naprzeciw aktualnym potrzebom środowiska, w którym żyjemy, przyjęliśmy następujące cele:

  • upowszechnienie zasad ewangelicznych w życiu prywatnym i publicznym
  • wsparcie duchowe i materialne młodzieży, szczególnie akademickiej;
  • wszechstronna pomoc dla osób potrzebujących,
  • tworzenie różnorodnych form i placówek oświatowo-wychowawczych uwzględniających duchowe potrzeby człowieka
  • udział w życiu kulturalnym przez organizowanie uroczystości, spotkań, sesji itp
  • współpraca ze środkami masowego przekazu i oddziaływanie na treści przez nie przekazywane
  • wspieranie i realizowanie dobrych pomysłów i inicjatyw.

Nasza działalność realizuje się obecnie przez:

  • Formacja w oparciu o duchowość ignacjańską.
  • Funkcjonowanie Akademickiego Punktu Woluntariatu.
  • Wspólne wyjazdy i dni skupienia.
  • Modlitwa różańcowa za pośrednictwem naszego patrona w intencjach składanych do puszki w Kościele Akademickim.

Kontakt:

Stowarzyszenie bł. Piotra Jerzego Frassati
FRASSATIANUM
ul. Radziszewskiego 7,
20 – 039 LUBLIN
e-mail: [email protected]

 

Piotr Jerzy Frassati

Piotr_Jerzy.jpg

Piotr Jerzy Frassati urodził się 6 kwietnia 1901 roku w Turynie. Ojciec był ateizującym liberałem, matka katoliczką formalistycznie traktująca obowiązki religijne. Wychowywał się z młodszą siostrą Lucianą w atmosferze dyscypliny i porządku, co hartowało do pracy nad sobą i stawianiu sobie wysokich wymagań. Wcześnie rozwijał swoje życie religijne, uczestnicząc we Mszy św. i praktykując częstą komunię św. Posiadał stale rozwijany dar permanentnej modlitwy – po prostu mógł modlić się wszędzie: w swoim pokoju, w tramwaju, na ulicy, w kościele. Jako zdrowy, wysportowany, przystojny student politechniki, był szczerze lubiany przez kolegów i koleżanki, których porywał na górskie wspinaczki w pobliskich Alpach, ale również do udziału w nabożeństwach kościelnych, procesjach, adoracjach itp. Był czynny w stowarzyszeniach religijnych i społecznych, zwalczając komunizm i faszyzm. Pasją życiową Piotra Jerzego niemal od dzieciństwa była troska o ludzi biednych, chorych, samotnych. Wieczorami zachodził do nich, przynosząc im pożywienie, leki, kwiaty. Interesował się sztuką i poważną literaturą : czytał Goethego, św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu. Wcześnie marzył, aby zostać misjonarzem, później aby przyjąć święcenia kapłańskie. Na skutek sprzeciwu matki jedynie realne stało się zawarcie małżeństwa z dziewczyną o podobnych zainteresowaniach i bycie świeckim działaczem katolickim w środowisku robotniczym. Ale i tu na przeszkodzie stanęła matka. Ponieważ siostra miała niebawem przenieść się z mężem (Janem Gawrońskim) do Warszawy, rodzice mieli zamiar rozejść się ze sobą. Ostatnim ciosem godzącym w osobiste plany życiowe Piotra Jerzego była decyzja ojca objęcia przez syna administracji wydawanego przez niego dziennika; również i tę decyzję przyjął ze łzami, nie chcąc budować własnego szczęścia na dramacie rodziców. Niespodziewanie zachorował na paraliż dziecięcy, zaraziwszy się od biednych mieszkańców slumsów. Prawie sparaliżowaną ręka skreślił do kolegi prośbę o odebranie zastrzyków dla chorego.

Umarł 4 lipca 1925 roku tuż przed ostatnim egzaminem na politechnice. Niezwykła sława zmarłego studenta, liczne pielgrzymki do jego grobu zainicjowały proces badania życia i heroizmu postawy Piotra Jerzego, którego Papież Jan Paweł II wyniósł na ołtarze 20 maja 1990 roku. Nie osiągnął on wszystkich życiowych celów, ale wskazał młodym współczesnego ?wiata ścieżkę prowadząca na szczyty przyjaźni z Chrystusem.

 

Osiem błogosławieństw

Piotr Jerzy Frassati “żył błogosławieństwami Ewangelii” (Jan Paweł II). Błogosławieni, czyli szczęśliwi (Mt 5,3-10), to wszyscy wierzący i urzeczywistniający ideały życia oddanego Bogu i bliźnim. Tak je rozumiał Piotr Jerzy:

…ubodzy w duchu. Wszystko co możemy posiadać w tym życiu, jest marnością. Pięknie jest żyć, gdy się wie, że po tamtej stronie czeka na nas życie prawdziwe. Któż mógłby udźwignąć ciężar tego życia, gdyby nie było nagrody za cierpienie: wiecznej radości.

…którzy się smucą. Dlaczego mam być smutny? Wiara jest jedyną radością, jaka człowiek może się nasycić na tym świecie. W niej jest wartość każdej ofiary; zresztą nam jako katolikom, dana jest Miłość, która przewyższa każdą inną.

…cisi. Módl się trochę za mnie, aby Bóg dał mi żelazną wolę, która się nie ugnie i nie sprzeciwi Jego zamysłom… posiadam, nieszczęsny, wolę nawykłą, niestety, do ustępstw, a zatem potrzeba mi modlitwy.

…którzy łakną sprawiedliwości. Na nas katolikach, a szczególnie na studentach ciąży obowiązek kształtowania siebie samych. W tym celu potrzeba nam wiele: nieustannej modlitwy, organizacji i dyscypliny, abyśmy w każdej chwili byli gotowi do czynu, a wreszcie trzeba ofiary z naszych własnych uczuć i nas samych, bez tego bowiem nie osiągniemy celu.

…miłosierni. Wokół biednych, nieszczęśliwych widzę światło szczególne, światło, jakiego my nie mamy… Jezus przychodzi do mnie w Komunii świętej, a ja Mu się odwdzięczam za to w dostępny mi, skromny sposób, odwiedzając Jego biedaków.

…czystego serca. Chciałbym iść prostą drogą, lecz co chwila potykam się i upadam. Proszę Cię, módl się za mnie, abym dotarł do końca swej męczącej, ale prostej ścieżki w dniu wyznaczonym przez Opaczność Bożą.

…wprowadzający pokój. Rządy dzisiejsze nie podporządkują się napomnieniom Papieża, że prawdziwy pokój jest w większej mierze owocem chrześcijańskiej miłości bliźniego aniżeli sprawiedliwości, przygotowują całej ludzkości wojenną przyszłość. Katolicy wy ( studenci niemieccy) i my winniśmy wnosić powiew dobroci, który może zrodzić się jedynie z wiary chrześcijańskiej. …Pokój nie może powrócić na świat bez Boga.

…cierpiący prześladowanie. Wasza przemoc nie może pokonać siły naszej wiary, ponieważ Chrystus nie umiera… Nie ten powinien się bać, co pada ofiarą przemocy, ale ten, co tę przemoc stosuje. Gdy Bóg jest z nami nie ma się czego bać.

Duszpasterstwo Akademickie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
 
ul. I. Radziszewskiego 7
20 - 039 Lublin