Rozważania na Niedzielę Palmową

Flp 2,6-11, Niedziela Palmowa, rok B, 29.03.2015
Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w tym co zewnętrzne uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. 

Modlitwa przygotowawcza zwyczajna: prosić o łaskę, żeby wszystkie moje zamiary, czyny i prace skierowane były wyłącznie ku służbie i chwale Boga (można też użyć własnej modlitwy o czystość intencji).

Obraz do medytacji: przypomnij sobie spotkanie z trudnym dla Ciebie człowiekiem. Jak na niego zareagowałeś? Jak byś dziś zareagował?

Prośba do tej medytacji: prosić o to bym nie bał się doświadczenia straty, niespełnienia.

1) Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności

Jezus będąc Bogiem zgodził się przyjść na ziemię i oddać za nas swoje życie, aby w ten sposób nas grzesznych odkupić. Zrezygnował z siebie, poddał swoją wolę, woli Ojca i nie szukał w tym własnej korzyści. Udane życie, widziane z naszej ludzkiej perspektywy, polega na umiejętnym korzystaniu ze sposobności, kiedy się nadarzają. Jednak wykorzystywanie każdej dobrej okazji jaką niesie życie nie zawsze idzie w parze z tym do czego zaprasza mnie Bóg. Z jakich okazji najtrudniej mi zrezygnować? Jak sobie radzę z poczuciem straty? Czy potrafię poświęcić się dla innych celów niż mój osobisty? Jak się czuję, gdy robię coś bezinteresownie?

3) W tym co zewnętrzne uznany za człowieka

Jezus w swojej fizyczności niczym się od nas nie różnił. Przybierając ludzką postać stał się jednym z nas. Jak ja patrzę na drugiego człowieka, w którym przychodzi do mnie Jezus? On spotykając ludzi kierował się tylko miłością, którą wyrażał w sposób prawdziwy i szczery. Zawsze zależało Mu na tym, by uratować człowieka. Czasami przejawiało się to w łagodności, delikatności, a czasami w szorstkich i mocnych słowach. Jak ja reaguję na drugiego człowieka? Czy jestem wolny w jego reakcjach wobec mnie? Czy w każdym potrafię dostrzec Jezusa, czy staram się być jak Jezus, dla każdego? Na ile umiem oddzielić moje emocje, uczucia, osobiste zranienia od wiary i gotowości niesienia pomocy?

3) Darował Mu imię ponad wszelkie imię

Imię Jezusa kieruje nas do Jego osoby i powinno uświadamiać nam Jego obecność. Dlatego drugie przykazanie przestrzega nas, by nie wymawiać imienia Boga na daremno. Kiedy ktoś zwraca się do nas po imieniu nie jesteśmy dla niego anonimowi, obojętni, zapamiętał nas, jeśli odpowiadam tym samym, druga strona też jest nam bliższa. Jak byśmy się czuli, gdyby ktoś wypowiadał nasze imię, mówił do nas, a zupełnie nie zwracał na nas uwagi? W naszej codzienności wolimy raczej rozmowę, która zawiera się w kilku uważnych zdaniach niż długie dialogi bez zastanowienia i świadomości tego, co się mówi. Powtarzając imię Jezus z uszanowaniem i uważnością pozwalam, by On wypełniał moje serce. W Jego imieniu spotykam Go i doświadczam Jego mocy. W jakich sytuacjach poza modlitwą wymawiam imię Jezusa, a jak wymawiam je w czasie modlitwy? Na ile jestem obecny w mojej modlitwie, rozmowie z Bogiem?

Rozmowa końcowa.
Porozmawiaj z Jezusem jak przyjaciel z przyjacielem o tym, co szczególnie dotknęło cię na modlitwie. Na koniec odmów z pełną świadomością modlitwę Ojcze nasz.

Duszpasterstwo Akademickie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
 
ul. I. Radziszewskiego 7
20 - 039 Lublin