bł. Piotr Jerzy Frassati też był zwykłym studentem….

„Przyjechałem do Turynu z dumnymi zamiarami, żeby „wbić nogi w ziemię” i poważnie zabrać się do nauki, bo inaczej nie zda się tego egzaminu, który przez to, że tak się wlecze, staje się przykry. Ale to niewątpliwe, że dla spełnienia pewnych zamiarów trzeba żelaznej woli, jakiej niestety nie mam. Ach, zamiast niej mam wolę przywykłą nieszczęśnie do ustępowania, dlatego potrzebuję modlitwy, bo tylko z nimi i przez nie będę mógł uzyskać u Boga Łaskę, żeby się wzmocniła moja wola i żeby mogła dotrzeć do dobrego portu ta nawa, która tonie w ostatnich burzliwych falach mojego życia studenckiego. Ruit hora[4], a więc trzeba wkuwać. O, gdybym za miesiąc zdołał sprostać egzaminowi, byłbym szczęśliwy.” (list do Franza Massettiego, 17 kwietnia 1925)

Duszpasterstwo Akademickie Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
 
ul. I. Radziszewskiego 7
20 - 039 Lublin